Sensacja w norweskiej kadrze - zawodnicy domagają się zmiany trenera
fot: berkutschi.com
Jak donoszą norweskie media skoczkowie napisali list do komisji skoków z prośbą o zmianę trenera. Sam zainteresowany jest tym faktem nielada zaskoczony, gdyż jak twierdzi w rozmowach nic na to nie wskazywało.
W środę świat obiegły wieści o tym, że w norweskiej kadrze źle się dzieje. Sami skoczkowie nie chcą odpowiadać na szczegółowe pytania. NRK, oraz gazety Dagbladet i Verdens Gang (VG) podają, że zawodnicy żądają zmiany wieloletniego trenera Austriaka Alexandra Stoeckla. Sprawa jest na tyle poważna, iż został zaangażowany w to prawnik. Media donoszą, że głównym powodem nie są o tyle wyniki co sama atmosfera i sposób w jaki trener zarządza oraz jak dba o relacje z zawodnikami.
Jeśli chodzi o wyniki, to tak źle nie było od 2003 roku. Norwedzy nie zdobyli żadnego medalu w MŚ w Lotach Narciarskich w Bad Mitterndorf. Honor drużyny ratuje Marius Lindvik pasujący się na 9 pozycji w klasyfikacji generalnej PŚ. W budowaniu pozytywnego nastroju nie pomagają też trudności w pozyskiwaniu funduszy sponsorskich. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie kadra może stracić blisko 7 mln koron norweskich.
Alexander Stoecklem planuje rozmowy z zawodnikami zaraz po ich powrocie z Japonii. Niestety trener nie wspierał osobiście skoczków ani w zawodach w Willingen, ani w Lake Placid. Nie będzie go również na skokach w Sapporo. Jak twierdzi zostaje w domu, aby sobie wszystko poukładać oraz nie przeszkadzać zawodnikom. Czy taka taktyka okaże się słuszna? Na pewno zobaczymy Stoeckla w Obersdorfie w dniach 22-25 luty. Kontrakt Austriaka ma trwać jeszcze najbliższe dwa lata. Czy aby na pewno? Tego dowiemy się niebawem.
Źródła: Informacje własne, NRK, dagbladet
